poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Rozdział 34

Brama na tył obiektu była zamknięta i dodatkowo pilnowana przez kilku ochroniarzy. Wśród nich Angela dostrzegła Prestona. Od razu otworzył jej bramę i wpuścił na teren. Im bliżej drzwi wejściowych była, tym wszystko stawało się realniejsze. Gdy już weszli do budynku, serce niemalże podskoczyło jej do gardła. W końcu razem z Prestonem weszli do garderoby, gdzie zobaczyła Harry'ego. Ekscytacja, którą czuła, była nie do opisania.
- Cześć - powiedział uśmiechając się szeroko, a potem podszedł do niej. Momentalnie rzucili się sobie na szyję. - Nawet nie wiesz jak tęskniłem...
- Ja też - odparła, wtulając się w jego szyję. Odkleili się od siebie po kilku chwilach i spojrzeli sobie w oczy. Iskierki radości, które dostrzegła w oczach Harry'ego, były dla niej czymś cudownym. No i te perfumy...
- Witamy serdecznie! - Angie usłyszała nagle, po czym ujrzała za Harrym Liama. Poszła się z nim przywitać, następnie zrobiła to samo z resztą chłopaków.
- Jak nastrój? - zapytał Louis.
- Wspaniały. Bardzo cieszę się na ten koncert - odparła uśmiechnięta od ucha do ucha. Obok niej wciąż stał Harry. Czuła na sobie jego wzrok. Z jego twarzy nie schodził też uśmiech, który mówił "Wreszcie mam ją przy sobie".
- Mamy jeszcze trochę czasu przed wyjściem na scenę, dlatego... My pójdziemy na kawę, a wy sobie pogadajcie - rzucił Liam, po czym chłopcy zostawili Harry'ego i Angelikę samych.
Usiedli na krzesełkach. Najpierw po prostu patrzyli się na siebie, nic nie mówiąc. Styles cały czas uśmiechał się do siebie.
- Co tak szczerzysz się jak głupi? - zapytała w końcu, a ten tylko wzruszył ramionami.
- Nic. Po prostu fajnie cię widzieć.
- No. Ciebie też.
- No więc... Przyszłaś tu sama?
To pytanie trochę zdziwiło Angelikę. Dlatego na początku nawet nie wiedziała co odpowiedzieć.
- Przecież... Wiesz, że tak. Niby z kim miałabym tu przyjść.
- Ale z kimś jednak rozmawiałaś pod stadionem.
Angelę zatkało. Skąd do cholery Harry wiedział, że z kimś rozmawiała? 
- Ale skąd?... Śledziłeś mnie, czy co?
Harry znowu się zaśmiał. Nadal z jego twarzy nie schodził głupi uśmieszek. Angela zaczęła się dziwnie denerwować, nie miała pojęcia o co mu chodziło.
- Kim był ten chłopak? Mam być zazdrosny?
- Harry, to nie jest śmieszne. Skąd wiesz, że z kimś rozmawiałam?
- Odpowiedz, kim jest ten facet, to powiem ci skąd to wiem.
- To Alex, syn mojej nauczycielki pianina. Spotkałam go tu przypadkiem - westchnęła. - Teraz mów, skąd to wiesz.
Harry sięgnął do kieszeni i wyjął z niej swój telefon. 
- Nie rozłączyłaś się po naszej rozmowie.
- Ale...
Dziewczynie zrobiło się gorąco. To znaczy, że Harry wszystko słyszał? Jak Angela nazwała go swoim chłopakiem, a Alex szczęściarzem? Poziom zakłopotania w tamtym momencie sięgnął zenitu. Angie ukryła twarz w dłoniach i chciała zapaść się pod ziemię.
- Nie wiedziałem, że uważasz mnie za swojego chłopaka. Gdy piszemy, twierdzisz zupełnie inaczej. Nie, że mi to przeszkadza, ale...
- Harry, błagam - przerwała mu. - I tak już jestem maksymalnie zażenowana. 
- Dlaczego? W końcu z jakiegoś powodu to powiedziałaś.
Dziewczyna wzięła głęboki oddech. Nie chciała, żeby Harry dowiedział się o Alexie, ale wtedy opowiedzenie wszystkiego było chyba najlepszym wyjściem.
- Alex chciał się ze mną umówić - powiedziała Angie, a Harry'emu od razu zrzedła mina. - Chciałam dać mu kosza, więc powiedziałam, że jestem zajęta. Tyle.
- Czyli... To było takie zwykłe spławienie gościa.
- No... Tak.
- Mhm - wymruczał pod nosem, następnie opadł na oparcie krzesła. - Szkoda.
- Ale Harry... - Dziewczyna przybliżyła się do niego. - Przecież mu odmówiłam. A gdybym chciała, to umówiłabym się z nim. To naprawdę przystojny i fajny facet...
- Jasne, mów mi więcej.
- Nie wkurzaj się - zaśmiała się pod nosem. Następnie przybliżyła się do niego jeszcze bardziej i wyszeptała: - Odmówiłam mu, bo myślałam o tobie. Więc nie masz o co być zazdrosny.
Styles spojrzał na nią. Na jego twarz wrócił uśmiech, następnie od razu sprezentował na jej policzku całusa.
- Dziękuję - powiedział, następnie wtulili się w siebie.

Po spędzeniu kilkudziesięciu minut z Harrym i chłopakami, Angela udała się na trybuny. Spotkała tam Gemmę, z którą się przywitała. Przy okazji poznała też dziewczynę Liama i jeszcze kilku znajomych Harry'ego i reszty chłopaków. Zajęła miejsce obok siostry swojego przyjaciela i zaczęła odliczać minuty do rozpoczęcia się koncertu.

W końcu zgasły lampy oświetlające stadion i zabrzmiała muzyka. Zaczęło się intro, następnie chłopcy wyskoczyli na scenę. Angelika była wniebowzięta. Do tego, że pierwszy raz była na tak dużym, spektakularnym koncercie, to jeszcze na scenie występowała bardzo ważna dla niej osoba. Osoba, bez której już nie wyobrażała sobie życia.

Koncert trwał niecałe dwie godziny. I były to zdecydowanie jedne z lepszych godzin w życiu Angeli. Świetna atmosfera, cudowna muzyka, wspaniały głos Harry'ego. Był prawdziwą sceniczną bestią, prawdziwą gwiazdą rocka tryskającą energią i charyzmą. Gdy koncert się skończył, nie mogła uwierzyć, jak szybko jej to minęło. Mogłaby tak patrzeć na niego i słuchać go godzinami. Jednak z drugiej strony, po koncercie czekało ją jeszcze coś lepszego. Wspólne spotkanie z zespołem.

Cała ekipa siedziała już w apartamencie w jednym z okolicznych hoteli. Oprócz członków zespołu i Angeliki, była tam też dziewczyna Liama oraz na chwilę wpadła też Gemma. Wszyscy byli wymęczeni po wieczorze spędzonym na stadionie, ale jednocześnie szczęśliwi. Angela i Harry byli nierozłączni. Siedzieli obok siebie i cały czas rozmawiali. Obydwoje byli w wyśmienitych humorach.

W pewnym momencie Harry wziął Angie za rękę i poprosił, by gdzieś z nim poszła. Okazało się, że chłopak prowadzi ją do jego pokoju.
- Po co tam idziemy? - zapytała.
- Zobaczysz - powiedział, uśmiechając się do siebie.
- Harry. Wiesz, że nie lubię niespodzianek.
- Ale ja lubię. Poza tym, po prostu chcę z tobą posiedzieć sam na sam i spokojnie porozmawiać.
Angie spojrzała na niego wymownym wzrokiem.
- Spokojnie, bez żadnych podtekstów.
- Dobra, dobra. Mówisz tak, żebym z tobą poszła.
- I jak widzisz, udało mi się - znowu się uśmiechnął, po czym został lekko szturchnięty przez swoją towarzyszkę, z której twarzy również nie schodził uśmiech.


Angela usiadła na kanapie. Harry w tym czasie podszedł do swojej walizki i coś z niej wyjął. Następnie usiadł obok dziewczyny i wręczył jej granatowe pudełeczko.
- Co to? - spytała zaciekawiona.
- Nie pytaj, tylko otwórz.
Coraz bardziej zaintrygowana szatynka, w końcu otworzyła pakunek. W środku ujrzała przepiękny naszyjnik z zawieszką w kształcie nutki.
- To dla mnie?
- No chyba nie dla mnie.
- To prawdziwe srebro? - zapytała, dokładnie przyglądając się biżuterii.
- Platyna.
Dziewczyna jeszcze przez chwilę oglądała wisiorek z zachwytem w oczach. Dopiero później coś sobie uświadomiła. Spojrzała na Harry'ego podejrzliwie.
- To dlatego wypytywałeś się mnie o biżuterię.
- Masz mnie - powiedział śmiejąc się. - A teraz nie gadaj już, tylko załóż.
Angela była zachwycona biżuterią. Była idealnie w jej stylu, wprost cudowna. A do tego była prezentem od wyjątkowej osoby.
- Ale nie musiałeś...
- Ale chciałem. To chyba wystarczy?
- No ale tak bez okazji...
- Ale ty narzekasz - westchnął. - Nie trzeba mieć okazji, by móc uszczęśliwić osobę, na której nam zależy. - Mówiąc to spojrzał głęboko w jej oczy, aż cała zadrżała. - Poza tym... Nazwałaś mnie dziś swoim chłopakiem, to dosyć wielka okazja - dodał, po czym opadł dumny na oparcie kanapy.
- Oh, już ci tłumaczyłam jak to było.
- Po prostu nie chcesz się przed samą sobą przyznać, że chciałabyś, żeby to była prawda. Mam rację?
Harry trafił w samo sedno. Angela tak długo broniła się przed tą relacją, przed tym uczuciem, że już powoli zaczynało ją to męczyć. A czy nie lepiej po prostu zakończyć te cierpienia? Przed nią siedział mężczyzna, który niemalże wywrócił jej świat do góry nogami. Człowiek, któremu zaufała i któremu wiele zawdzięczała. I człowiek, którego pokochała.
- Masz rację - odpowiedziała w końcu. - Chciałabym, żeby to była prawda.
W odpowiedzi dostała najszczerszy uśmiech, jaki tylko mogła sobie wyobrazić. Oraz czuły pocałunek, o którym nawet nie śniła.

________________________________________________________

Łoah, ale się zrobiło ckliwie na końcu, aż się przeraziłam xD Ale mam nadzieję, że wam się podobało. Do następnego rozdziału <3

4 komentarze:

  1. Brak mi słów ;) aż łezka zakręcila się w oku Xd
    Rozdział cuuudowny!! Wkońcu się spotkali, tak długo na to czekałam :)
    Życzę weny i czekam na kolejny rozdział :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Idealny �� życzę weny!

    OdpowiedzUsuń
  3. Błagam, nie męcz mnie już tak i dodaj kolejny rozdział 😍😍

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam nadzieje że pojawi się kolejny rozdział
    Wspaniale piszesz i uwielbiam te opowiadanie... Chciałabym abyś je dokończyła :(

    OdpowiedzUsuń